Osobiście mam wrażenie że polska współczesna scena muzyczna coraz częściej przypomina bańkę mydlaną, sztucznie pompowaną gwiazdeczkami z telewizyjnych castingów. Owszem, w tym całym muzykopodobnym błotku trafiają się prawdziwe perły, jak chociażby Dawid Podsiadło, Roksana Węgiel czy KORTEZ. Niestety, nie zmienia to faktu że większość piosenek brzmi jakby pisana była hurtem i lwia część nie bardzo nadaje się do dłuższego słuchania. Zapewne wina leży po stronie nas, słuchaczy którzy dają się wciągać w top listy tworzone online czyli można rzec pod wpływem emocji, pogody, wpływów księżyca itd. itp. Rynek potrzebuje nowości więc media nam to dają, nie zwracając uwagi na jakość.

Na szczęście stare rekiny czuwają i co jakiś czas karmią nas utworami wysokich lotów. Jednym z nich jest Muniek Staszczyk, artysta przez duże „A”, w dużym skrócie muzyk i autor tekstów. Dziś nie potrafię określić którą epokę jego twórczości lubię najbardziej, bo zarówno jako lider T.Love, w Szwagierkolaska a także solowo tworzy zajebiste kawałki. Teraz zachwycam się jego najnowszym dziełem „Pola„, które szalenie przypomina mi „Jest super„, być może z powodu wyraźnego politycznego podtekstu.