To nie ma być wpis o seksie

Życiem gwiazd i celebrytów interesuję się równie mocno jak wpływem faz księżyca na rozrodczość pingwinów. Zupełnie inaczej ma się sprawa tego jak mieszkają. Zresztą temat designu wnętrzarskiego to jedna z moich pasji, której nie odpuszczam w żadnej sytuacji.
Nie żebym wściubiała nosa i innym mówiła jak mają mieszkać, bardziej podglądam zwłaszcza ciekawe i ładne rozwiązania, przy okazji zastanawiając się gdzie i jak mogła bym je zastosować u siebie. Ewentualnie służą mi one do współtworzenia magazynu albo w pracy. W zasadzie lubię wszystkie programy wnętrzarskie, nawet te w których pokazują normalnych „Kowalskich” jak ja. 
Wracając do pierwszego zdania… więc ludźmi show biznesu się nie interesuję ale chętnie oglądam programy w których pokazują jak mieszkają. A jest w czym wybierać bo zarówno samych programów jak i gwiazdeczek przybywa. Natomiast ja oglądam jak leci… nie ważne czy akurat swoją rezydencję pokazuje Lewandowski (a co o sporcie myślę to już kiedyś pisałam 🙂 i zdania nie zmieniłam) czy artysta z ostatniej strony najbardziej szmatławego magazynu. 

Nowy okaz na nieboskłonie polskiego show biznesu

W jednym z odcinków mojego mega ulubionego programu Doroty Szelągowskiej gościnnie wystąpiła… pani X. Ani ona sama, ani to co mówiła nie wyjaśniło mi kim ona jest. Przyznam że zarówno apartament i jej opowieści były ciekawe. O ile z rozmowy niewiele wywnioskowałam, o tyle mieszkanie, jego wyposażenie a nawet rzeczy osobiste dały mocno do myślenia. Przede wszystkim że ma w ch… kasy zarobionej w stosunkowo niewielkim czasie. Ciekawe, prawda? Na czym w Polsce można zrobić legalnie szybki biznes? Celowo napisałam legalnie bo skoro ktoś publicznie mówi że niedawno żył skromnie (cokolwiek by to dla niego znaczyło) , a teraz pokazuje majątek i twarz to musiało być legalne. Ja jako osoba która w niejednym zawodzie pracowała, która zna mniejszych przedsiębiorców bezskutecznie kombinujący jak nie dać się okraść urzędnikom i systemom, i większych którzy dorabiali się latami, wiem że szybkie zdobycie kasy jest trudne, a wręcz niemal niemożliwe.

Woojek google zdradzi tajemnicę

Statystycznie 70% polaków do 45 roku życia używa telefonu bezwiednie w bardzo wielu celach niekoniecznie czysto rozrywkowych. Między innymi jako GPS, zaznajomienia z instrukcją obsługi albo zdobycia informacji. Jak przystało na kogoś kto łapie się w statystykach i ja w telefonie często szukam odpowiedzi. Gdyby chrome było torebką lub butami to z pewnością po miesiącu nadawało by się do wyrzucenia, tak ogromna jest częstotliwość jej używania. Po chwili z nosem w telefonie wiedziałam z kim mam do czynienia… i tu pojawił się kolejny wielki znak zapytania, bo okazało się iż szanowna pani X jest autorką poczytnej książki o niewiele mówiącym tytule. Nie chcąc jednak przerywać oglądania Doroty, odłożyłam telefon, po czym zasnęłam.
O książce przypomniałam sobie dopiero w pracy około przerwy. Nie mogąc skorzystać z telefonu zapytałam siedzącą na przeciwko koleżankę czy zna książkę. Nawet na mnie nie spojrzała, tylko lekko się uśmiechnęła, mówiąc, a dokładniej mrucząc – Ychyyy- . I znów zapadła cisza która kolejnym pytaniem wywiercała mi dziurę w głowie, wreszcie nie wytrzymałam więc znów zapytałam:
– Więc o czym ona jest?
Tym razem moja rozmówczyni podniosła wzrok i lekko zmieszana odpowiedziała:
– Jak to o czym? O tym samym co film… o seksie. A co?
– Nic, nic. Zastanawiałam się na czym można w tym kraju szybko zrobić legalną fortunę.