Z poobiedniej drzemki wyrwał mnie brzdęk tłuczonego szkła, po czym jak echo usłyszałam głos eM. Pomiędzy przekleństwami dotarło do mnie coś o dzbanku, płytkach które mi się zachciało w kuchni i że pewnie będę zrzędzić. To ostatnie sprawiło że postanowiłam nie wstawać jedynie lekko uchyliłam oczy aby sprawdzić godzinę. Minął zaledwie kwadrans jak się położyłam i stanowczo nie miałam ochoty na jakiekolwiek sprzątanie z nie mojej winy, a tym bardziej na wysłuchiwanie jakiś absurdalnych wyrzutów. Bez trudu udało mi się ponownie zasnąć. Gdy obudziłam się ponownie eM siedział na fotelu obok, oglądając telewizję.

Okazało się że potłukł się dzbanek z przegotowaną wodą

Poszłam do kuchni. Po jakiejkolwiek tragedii nie było śladu, chociaż brak dzbanka na szafce rzucał się w oczy. Wróciłam do pokoju pytając eM o wodę.
– Nie ma – odpowiedział z pretensją w głosie
– Jak to nie ma? A gdzie jest? – zapytałam udając że nie domyślam się co się stało
– Nie ma i tyle. Zachciało ci się płytek to masz. Jakby była wykładzina to by nic się nie stało, a tak to zahaczyłem o niego robiąc kawę. Jak można tak na brzegu coś stawiać! Wiedziałem że to głupie miejsce, ale ty zawsze wiesz lepiej.
– To co z tym dzbankiem? –
– Czepiasz się o ten dzbanek jakbyś innych nie miała. Potłukł się, zadowolona? –
– Niby z czego, no ale skoro się potłukł to faktycznie trzeba wziąć inny. – odpowiedziałam, po czym poszłam do kuchni.
Gdy wróciłam po kwadransie eM spał w najlepsze.

Jedna z najgłupszych rzeczy to robienie z igły widły

Dramatyzowanie jak u eM wcale nie jest osobliwym przypadkiem. Żyjemy coraz szybciej, coraz więcej wymagają od nas w pracy, domu, szkole. Starając się zadowolić wszystkich, gubimy rzeczywiste spojrzenie na to co się dzieje. Czasami jedna negatywna sytuacja potrafi popsuć cały dzień, bo mamy wrażenie że stało się coś, co zdenerwuje innych,a to powoduje stres u nas samych i w ten sposób zamyka się błędne koło.
… A nie lepiej czasem coś „olać”? Stało się, trudno. Przysłowiowe „rozlane mleko” to nie operacja na otwartym sercu, nikt nie umarł, nie stracimy przez to fortuny, nie pozbawimy rodziny domu. W końcu takie rzeczy się dzieją i warto mieć to na uwadze. Wiadomo że nie wszyscy potrafią przejść nad tym do porządku dziennego. Każdy ma innych charakter, dlatego lepiej czasem trochę odczekać, pozwolić komuś ochłonąć, a nawet zmienić temat czy zająć się czymś innym. Szkoda życia na bezsensowne nerwy, w końcu mamy je tylko jedno.